"Magda" Meike Ziervogel to nie faktograficzna biografia Pierwszej Damy Trzeciej Rzeszy, ale - zgodnie z tym, co twierdzi sama autorka książki - rys psychologiczny. Magdę Goebbels widzimy w powieści z trzech perspektyw: oczami jej samej, jej matki oraz córki Helgi.
Cała powieść wydaje się dość interesująca. I choć skupienie się na psychologicznych aspektach głównej bohaterki zamiast na faktach jest ciekawym zabiegiem, mnie osobiście zupełnie nie przypadło do gustu. Trudno bowiem stwierdzić, co tak naprawdę Magda Goebbels czuła i myślała o swoim życiu. To czysta spekulacja ze strony autorki powieści i wcale nie musi mieć żadnego pokrycia w rzeczywistości. Dla mnie w książce zabrakło konkretów. Choć to wcale nie oznacza, że w powieści nie pojawiają się prawdziwe fakty oraz wydarzenia. Jak najbardziej są, ale dla mnie jest ich za mało.
Nie do końca rozumiem też zabieg wprowadzenia fragmentów narracji matki Magdy oraz jej córki Helgi. W tak krótkim utworze wydaje się to niepotrzebne i tylko zaburza całą konstrukcję utworu. Sprawia też, że główna bohaterka schodzi na dalszy plan. W szczególności dotyczy to fragmentów dziennika Helgi, w którym Magda pojawia się jedynie sporadycznie. Natomiast cała reszta zapisków jest - moim zdaniem - umiarkowanie ważna w stosunku do całej powieści.
To fakt, że powieść biograficzna to nie to samo co biografia. Całość kojarzy mi się bardzie ze szkicem, pierwszym zarysem powieści, który trzeba by jeszcze rozwinąć niż z gotowym już dziełem. Tak jak też już wcześniej wspominałam za mało też tutaj faktów, a za dużo spekulacji i domniemywań. Mimo to jako powieść czyta się dobrze. I być może tylko tak tę książkę powinno się traktować.

Dziękuję :)
OdpowiedzUsuń