W piątek Wyborcza.biz opisała trudną sytuację polskich księgarń. Jednym z powodów jest - zdaniem autora artykułu - ogólnie słabe czytelnictwo w naszym kraju. To że Polacy nie czytają nie jest żadną nowością. Jednak powodów w wysokich cenach książek raczej nie należy szukać. Osobiście uważam, że jeśli ktoś chce i lubi czytać to będzie to robił. Może tylko, jeśli go nie stać, zamiast kupić książkę po prostu ją wypożyczy.
Kolejną kwestią jest zbijanie cen - nawet na nowe tytuły - przez księgarskie giganty, czyli Empik i Matras. Z ekonomicznego punktu widzenia jest to szkodliwe dla wydawców, bo znacznie zmniejsza ich zyski. Lecz dla wielu osób to jedyna możliwość na zakup książki. Nie oszukujmy się, w stosunku do naszych zarobków, książka wciąż jest w Polsce dobrem luksusowym. Możliwość ostrego negocjowania cen z wydawcami ze strony sieciówek sprawia jednak, że z rynku znika coraz więcej, zwłaszcza małych, księgarń. A wydawcy osiągając małe zyski wydają mniej tytułów.
Z mojego punktu widzenia, czyli czytelnika raczej wybrednego, to wiadomość nie tylko niepokojąca, ale wręcz straszna. Już od pewnego czasu obserwuję zalew rynku czytelniczego komercyjną tandetą. I choć osobiście uważam, że czytanie źle napisanych bardziej szkodzi niż przynosi pożytek, to jeśli ktoś koniecznie chce takie książki czytać - droga wolna. Jednak trudna sytuacja wydawców i księgarń sprawi, że dla mnie oraz wielu innych czytelników ceniących ambitną literaturę nie będzie nic godnego uwagi. Bowiem truizmem jest stwierdzenie, że z ekonomicznego punktu widzenia lepiej jest wydać coś nieambitnego, ale dobrze sprzedającego się niż ambitnego, ale mało popularnego.
Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że wydawcy mimo wszystko pomyślą też czasem o bardziej wymagającym czytelniku lub kupować wydania obcojęzyczne za granicą.
Treść całego artykułu: Polska to czytelnicze pustkowie. Księgarniom grozi bankructwo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo dziękuję za dodanie komentarza. W miarę możliwości postaram się na niego wkrótce odpowiedzieć. Jednocześnie chciałabym poinformować, że wszystkie opinie dodawane do wpisów na tym blogu są przeze mnie moderowane i zastrzegam sobie prawo do niepublikowania komentarzy o charakterze spamerskim, zawierających treści obraźliwe, wulgarne lub w jakikolwiek inny sposób naruszające dobra osobiste moje oraz innych komentatorów.